Yamaha P-115

poniedziałek, 14 października 2013

Właściwe ćwiczenie

Uporczywe, zbyt długie ćwiczenie tego samego trudnego fragmentu może okazać się równie szkodliwym, jak „niedoćwiczenie”.

<img alt="Właściwe ćwiczenie" src="właściwe-ćwiczenie.jpg" />


Dzieje się tak dlatego, że po przekroczeniu progu początkowej fazy, kiedy robimy postępy, następuje stagnacja, a potem stopniowa utrata wyników (zob. rys.1) spowodowana zmęczeniem i spadkiem uwagi - zaczynasz się wtedy mylić nawet w miejscach zupełnie łatwych i to za każdym razem w innym. Oczywiście, nie możesz przerwać ćwiczenia zbyt wcześnie (zielona linia na wykresie), czyli do uzyskania pewnego stabilnego, choć - zazwyczaj na początku - częściowego rezultatu. W momencie jednak, gdy zauważasz w trakcie ćwiczenia utrzymujące się objawy spadku koncentracji, lepiej przerwać ćwiczenie danego fragmentu na co najmniej parę godzin jeśli praca jest bardzo pilna, a w normalnym trybie pracy - odłożyć je do następnego dnia. Oczywiście niezbędne jest potem systematyczne utrwalanie osiągniętego rezultatu. Procesy w mózgu nie zatrzymują się w momencie przerwania pracy - ich „rezonans” trwa jeszcze przez długi czas. Zajmujesz się wtedy czym innym, a w głowie dojrzewają owoce twojej poprzedniej pracy - same, bez najmniejszego wysiłku z twojej strony. Umiejętne „odkładanie” utworu pozwala na optymalne wykorzystanie tej właściwości. Najważniejszym w tej sytuacji jest zupełne oderwanie myśli od problemu, nad którym pracowałeś, aby nie zakłócić tego fantastycznie skutecznego procesu. Ta cenna właściwość naszej psychiki jest znana chyba od tysiącleci. Z niej to bierze się powiedzenie „przespać się z problemem”, które ma swoje odpowiedniki w wielu językach (np. ang. „sleep over it” czy franc. „la nuit porte conseil”).


na podstawie: A.Woronicki - Ćwiczenie, stres i trema.

WPISY O PODOBNEJ TEMATYCE

1 komentarz:

  1. Zgadza się, czasami wydaje mi się, że nie jestem w stanie skoordynować palców tak jak nakazują nuty. Na drugi dzień okazuje się, że palce same się układają. To samo ma moja żona na skrzypcach i ona dokładnie to tak określa. Musi sobie zagrać nowy utwór kilka razy wieczorem żeby jej sie palce ułożyły i rzeczywiście na drugi dzien tak sie dzieje.

    OdpowiedzUsuń